 |
Ten sprzęt może bardzo wysoko podnieść poprzeczkę symulacji. Szczególnie jeśli Twoją pasją jest pilotowanie dużych samolotów wielosilnikowych.
Do dyspozycji są cztery niezależne manetki przepustnicy, plus dwie dodatkowe dźwignie, które najlepiej skonfigurować jako spojler i klapy. Mozliwość chwycenia czterech manetek i niezależnego sterowania ciągiem, to z jednej strony coś czego trzeba się nauczyć, z drugiej zaś nowe doswiadczenie i zastrzyk wirtualnej adrenaliny.
Dodatkowo, na przedniej ściance umieszczono sześć dwustronnych przełączników, dających 12 dodatkowych funkcji do dowolnego zaprogramowania (mnie na przykład w tej chwili z powodzeniem zastępują autopilota!).
CHTQ posiada dwie mocne śruby (podobnie jak jest w przypadku CH Yoke). Można więc z łatwością przykręcić ją do blatu.
Największym, ale na szczęście chyba jedynym, mankamentem CHTQ jest trudność skonfigurowania jej w symulatorze. Teoretycznie instaluje się software o nazwie CH Control Manager, który pozwala produkt skonfigurować i skalibrować. W rzeczywistości jednak to nie wystarcza. Trzeba połączyć siły Managera, FSowego konfiguratora Assignments, oraz (najlepiej) FSUIPC (nota bene dodatek, który każdy simmer powinien mieć). Mnie kosztowało to dwa dni rzucanych pod nosem przekleństw i metodyki prób i błędów. Prawda jest taka, że dla różnych modeli samolotów trzeba skonfigurować urządzenie indywidualnie (najlepiej posiadać zarejestrowane FSUIPC, które umozliwia zapamiętywanie poszczególnych konfiguracji).
Gdy już jednak pokona się trud konfiguracji i kalibracji CHTQ, produkt ten daje nieznane wcześniej poczucie, że naprawdę dosiada i ujarzmia się ciężkiego Boeinga czy Airbusa. Wirtualnego oczywiście.
Produkt z pewnością jest godzien polecenia, pod warunkiem jednak, że kupujący potrafi uzbroić się w niezbędną cierpliwość i nie oczekuje gotowych rozwiązań.
Ocena: [4 z 5 gwiazdek!] |
 |
|